Link :: 24.09.2005 :: 22:35
Zawieszam bloga. To nie ma sensu... przez te kilka miesiecy nie udalo mi sie schudnac ani jednego kilograma. Wiec po co ten blog? Nie chce uwieczniac swej kolejnej porazki.
Ale Wam bede nadal kibicowac. Wam idzie tak dobrze... nie poddawajcie sie... silna wola to polowa sukcesu:-)
Mi chyba ktos musi porzadnie dac w kosc zebym znow sie wziela za siebie. No ale to moze a jakis czas.
Komentuj (8)
Link :: 17.09.2005 :: 20:18
Kurde... wiecie na czym polega moj najwiekszy problem...? Ja po prostu LUBIE jesc. Nie chodzi o to, ze ciagle jestem glodna tylko o sam fakt pochloniecia czegokolwiek. W ciagu dnia jem co prawda malo, bo jestem zajeta, ale gdy wracam z pracy to pierwsze swoje kroki kieruje do kuchni. I wtedy sie zaczyna:-)
No ale kurde... nie potrafie sie oprzec. Jakos tak mi teraz wszystko smakuje:-) Pocieszam sie tylko ze nie przytylam zbyt duzo w te wakacje. No wiec nie jestem az takim obżartuchem co nie:-)
ufff.... a juz myslalam, ze źle ze mna;-)
Komentuj (4)
Link :: 09.09.2005 :: 20:35
Na poczatku przepraszam, ze tak dlugo nie pisalam, ze nie odwiedzalam Waszych blogow. Dawno mnie nie bylo...
Co by tu napisac.... Jak widac- zyje. Jak nie widac- niedobrze sie u mnie dzieje. Ale po kolei.
Duzo sie dzialo odkad nastukalam tu ostatnia notke. Bylam prawie miesiac u swojego faceta. Bylismy 3 dni w gorach i pomijajac to ze skrecilam lekko noge bylo cudownie:-)no a poza tym to juz tak rozowo nie bylo, ale to teraz nie jest wazne:-)
Wiecie co, musze dac male sprostowanie do przed ostatniej notki. Pisalam ze zmieniam tok myslenia i te inne bzdety.... Eh... cofam to. Ostatnio zbyt wiele osob dalo mi do zrozumienia, ze dzis po prostu nie ma miejsca dla dziewczyn przy kosci. Gdy zaczelam sie zalic ze mam za duzo kg, moj najwspanialszy chlopak rzucil mi na pocieszenie: "Daj spokoj, gdybym lecial na skore i kosci to bym z Toba nie byl". No..i to mnie mialo podbudowac no nie:-)Normalnie az uroslam kilka centymetrow;-)
Ale tak na powaznie to znow zaczynam walke... wszystko od nowa...
Nie pisze, ze od dzisiaj bo wiem, ze nie dam rady. Planuje stac sie "lepszym czlowieczkiem" od pazdziernika. Wtedy wyjade na studia, nie bede musiala sluchac klotni w domu, nie bede ogladac ojca... Bedzie mi latwiej. Na razie zarabiam pieniazki, kazdego dnia walczac z moja slabo wola by nie isc na loda:-) Ehhhhhh........te pieprzone "Slodkie Centrum"... Dlaczego ja w ogole zgodzilam sie pacowac obok takiego lokalu:-) o ja glupia:D
Komentuj (7)
Link :: 05.08.2005 :: 16:11
Wyjezdzam.
Wroce pod koniec sierpnia.
Buziaczki moje kochane dziewczynki:-)
papa
Komentuj (8)
Link :: 01.08.2005 :: 19:10
Od dzisiaj zmieniam tok myslenia. przynajmniej postaram sie przestawic na lepsze fluidy. nie chce sie dolowac bo to do niczego nie prowadzi. musze stanac na nogi i pruc do przodu, nawet jesli nie uda mi sie zrzucic nadwagi.
zauwazylam u siebie nowa odchylke- idac po miescie przydladam sie roznym osobom i przeswietlam ich sylwetki. i wiecie co... malo, naprawde MALO jest osob, ktore (jak dla mnie) maja idealne sylwetki. i wlasnie dzieki temu maja swoj niepowtarzalny urok.
z reszta... kto powiedzial ze musze wazyc 40kg, miec wystajace kosci i twierdzic ze jablko to bomba kaloryczna....
nie chce wpasc w chorobe.. starczy mi tych klopotow, z ktorymi obecnie sie borykam. do mojego ciala juz sie chyba przyzwyczailam.
oczywiscie nie oznacza to ze popadlam w samouwielbienie... nie nie. chce tylko wbic sobie do tej mojej pustej glowki, ze nie tedy droga... nie przez glodowki i placz ze jestem gruba. musze zmienic swoj rozumek...
bedzie ciezko ale moze wtedy sie uda:-)
Komentuj (3)
Link :: 27.07.2005 :: 21:39
Wszystkim udaje sie schudnac... wszystkim...
Tylko nie mi;(
Komentuj (7)
Link :: 18.07.2005 :: 23:21
Tesknie za glodówka... Taka z prawdziwego zdarzenia. Taka jaka zdarzala mi sie kiedys... wydaje mi sie ze to bylo sto lat temu...:/ Musze oczyscic swoj organizm.. dac odpoczac zoladkowi....
Chcialabym znow poczuc ta wspanialam pustke w zoladku... Hmmm.... Tak bardzo bym chciala....
Dzis mi nie wyszlo...ale...
moze jutro mi sie uda...:-)
Komentuj (3)
Link :: 15.07.2005 :: 23:24
Zalozylam sobie drugiego bloga... to tak zeby nie meczyc Was zbytnio moim marudzeniem. Tutaj postaram sie pisac tylko o walce z kilogramami.. przeciez po to powstal ten blog no nie:-)
za wszystkie nudnawe notki oficjalnie przepraszam:-)
Komentuj (3)
Link :: 15.07.2005 :: 11:52
Jak mi jest źle...;(;(
Za 5 dni ma przyjechac moj facet, a ja dostalam propozycje pracy od jutra... od 14.00 do 21.00 Praca jest w innej miejscowosci, placa grosze ale przynajmniej mialabym jakies swoje pieniazki. Juz nie moge zniesc tego ze wszyscy moi znajomi gdzies pracuja, maja co robic a ja... ja pilnuje bratanicy. Za frajer. Pewnie bede musiala tam isc bo przynajmniej kupie sobie jakies ubrania na jesien... Mamy teraz spore klopoty finansowe wiec mama nie da mi we wrzesniu zbyt wiele kasy....... Ja pierdole.... Musze sie zdecydowac juz dzisiaj. Ale nad czym ja mam myslec... sprawa wlasciwie jest juz zamknieta. Potrzebuje kasy. Jego tez potrzebuje ale kogo to obchodzi. Zycie bywa okrutne no nie...
A ja sie tak cieszylam ze spedze z nim caly tydzien... Tak na to czekalam....
Kiedys sobie obiecalam ze nikt i nic nie stanie mi na
przeszkodzie zeby byc szczesliwa... Nie przewidzialam jednak tego ze ojciec bedzie wolal zostawiac pieniadze w monopolowych zamiast w domu. Ja mialam byc silna.. mialam zyc wlasnym zyciem, nie brac udzialu w przepychankach po marne grosze... mialam po prostu byc zadowolona z siebie...
Przegrywam kolejny raz... Znow okazuje sie, ze tam gdzie w gre wchodza pieniadze, idealy musza milczeć.
Ide se kupic te pierdolone czipsy.
I tak mi juz wszystko wisi.
Komentuj (4)
Link :: 14.07.2005 :: 16:58
Ojojoj... Ale mnie dawno nie bylo....
Ostatnio bylo sporo problemow... z komputerem, dostepem do sieci itp. No ale WROCILAM:-) Postaram sie pokrotce opisac co sie pozmienialo. A troche tego jest:-)
Kilka ogolnikow:
1.Wakacje spedzam u siebie w domu. Ogolnie to jest jedna wielka beznadzieja ale o tym kiedy indziej:-) Teraz mam dobry humor i nie mam zamiaru go tracic:-)
2.Wiecie co laski.... nie do wiary ale polubilam chodzic w spodniczce.... :-) Wiem ze mam strasznie grube nogi:/ ale normalnie po 20 latach sama dobrowolnie zakladam kiecke:-) aaaaaaaa- bo tak na marginesie- przedwczoraj oficjalnie skonczylam dwaDZIESCIA lat... nie wiem czy sie cieszyc czy plakac z tej dwojki z przodu;-) nie czas i pora zeby sie nad tym zastanawiac:-)
3.Zaczelam chodzic na praktyki (do piekarni) :-) mialam niezlego cykora zeby tam isc bo gdy bylam pierszy raz to nikt sie mna nie interesowal:/ moja rola polegala tylko na obserwacji co i jak sie robi...troche glupio sie czulam, bo wiecie... tak stac i sie gapic... brrrrr:/ najpierw bylam na cukierni- dziewczyny pokazaly mi ogolnie jak robia ciacha:-) (malo brakowalo a skusilabym sie na male co nieco..) wczoraj wybralam sie na dzial z chlebkiem:-) i wiecie co- spedzilam jakies 5 godzin w towarzystwie 5 facetow- bardzo przystojnych facetow :-)i bylo calkiem milo;-) hehehe:-) tak Wam powiem w sekrecie ze jeden to mi nawet wpadl w oko;-) no i gdybym tak bardzo nie kochala Mojego Szczescia to kto wie;-);-)
aaaaaaaaa wlasnie: 4-najwazniejsza wiadomosc- co sie tyczy mojej drugiel polowki- zobacze Go juz za 6 dni!!:-):-) juz snuje plany co bedziemy robic...:-) teraz tylko to mnie trzyma- nadzieja ze przy nim wszystko bedzie prostsze:-)
no dobra- dosc gadania, zmykam na praktyke:-):-)
Komentuj (4)